Budujemy domy w zabudowie szeregowej pod Lesznem. Zobacz rzuty i metraże, zanim pojedziesz oglądać.
Reklama na Facebooku i Instagramie
Prowadzimy kampanie reklamowe w Meta — na Facebooku i Instagramie. Bierzemy na siebie całą stronę techniczną: konto reklamowe, piksel, grupy odbiorców, kreacje i codzienne pilnowanie budżetu. Co miesiąc dostajesz raport, z którego wprost widać, co przyniosły wydane pieniądze.
Budujemy domy w zabudowie szeregowej pod Lesznem. Zobacz rzuty i metraże, zanim pojedziesz oglądać.
Od założenia konta po raport na koniec miesiąca. Nie oddajemy Ci połowy roboty z informacją, że resztę trzeba dorobić we własnym zakresie.
Jedna kampania obsługuje wszystkie miejsca naraz: tablicę, relacje, rolki i Messengera. Budżet sam przesuwa się tam, gdzie reklama pracuje najlepiej, a my pilnujemy, żeby nie uciekał w wyświetlenia bez dalszego ciągu.
Piszemy teksty reklam i przygotowujemy materiały. Zdjęcia i wideo możemy nagrać sami — mamy własny sprzęt i drona, więc nie musisz szukać osobnego wykonawcy do materiału.
Reklama może zbierać kontakty bez wychodzenia z aplikacji — człowiek zostawia numer w kilka sekund, zamiast szukać zakładki na stronie. Zapytania przekazujemy tak, jak chcesz je odbierać.
Bez pomiaru kampania jest zgadywanką. Zakładamy piksel, ustawiamy zdarzenia (kontakt, wysłany formularz, zakup) i sprawdzamy, czy naprawdę się zliczają — zanim ruszy pierwsza złotówka budżetu.
Osobno traktujemy tych, którzy już byli na stronie albo obejrzeli wideo. To zwykle najtańsze kontakty w całej kampanii, bo ci ludzie znają już nazwę firmy.
Sprawdzamy kampanie w ciągu miesiąca, a nie na jego koniec. Zestaw reklam, który przepala pieniądze, wyłączamy od razu i przenosimy budżet tam, gdzie przychodzą zapytania.
Każde ogniwo tej ścieżki musi działać, żeby powstała ostatnia liczba. Najczęściej rwie się przedostatnie: piksel jest wpięty, ale zdarzenie kontaktu nikt nie ustawił.
Reklama w internecie ma jedną przewagę nad billboardem: każdą złotówkę da się rozliczyć. Korzystamy z tego — raport dostajesz co miesiąc, w stałym układzie, więc porównanie z poprzednim miesiącem zajmuje chwilę.
Tak jest poukładany raport, który dostajesz, i tak wygląda jego poziom szczegółowości. Liczby powyżej są przykładowe — pokazują układ i sposób liczenia, a nie wynik żadnej naszej kampanii. Twoje pojawią się tu po pierwszym miesiącu.
Nie podajemy tu procentów i mnożników, bo przed uruchomieniem kampanii nikt uczciwie ich nie zna. Podajemy sposób pracy, który na ten wynik realnie wpływa — i pokazujemy każdą liczbę w raporcie, żebyś mógł to sprawdzić sam.
Proporcje na rysunku są poglądowe — w każdej branży wyglądają inaczej. Chodzi o samą zasadę: kampanię poprawia się tam, gdzie ubywa najwięcej ludzi, a to widać dopiero wtedy, gdy mierzone są wszystkie cztery kroki, a nie tylko pierwszy.
Kampanię oceniamy po liczbie odezwań i koszcie pozyskania kontaktu. Polubienia i zasięg są w raporcie, ale nigdy nie są celem — na serca pod postem nie da się wystawić faktury.
Każda kampania startuje z kilkoma wersjami grafiki i tekstu naraz. Po kilku dniach widać, która wersja przynosi kontakt taniej, i to ona dostaje budżet. To zwykle największa rezerwa w całym koncie.
Zamiast pokazywać reklamę wszystkim, budujemy odbiorców z ruchu na stronie, listy klientów i podobieństw. Osobną kampanię dostają ci, którzy już firmę widzieli — ich przekonanie kosztuje ułamek tego, co dotarcie do kogoś nowego.
Kampania nie jest rzeczą, którą się ustawia i zostawia. Zestawy, które nie dowożą, wyłączamy od razu, a nie po trzydziestu dniach, kiedy budżet jest już wydany.
Są branże i oferty, w których Meta po prostu nie działa tak dobrze jak inne kanały. Jeśli po testach to widać, powiemy to zamiast przedłużać współpracę na siłę. Wolimy stracić zlecenie niż opinię.
Rysunek pokazuje mechanizm, nie obiecany wynik. Wszystkie trzy wersje startują z tym samym budżetem — dopiero pierwsze dni pokazują, która przynosi kontakt najtaniej.
Ustalamy, co kampania ma realnie przynieść: telefon, wypełniony formularz, wizytę w salonie czy sprzedaż w sklepie. Od tego zależy wszystko dalej — inaczej ustawia się kampanię po kontakt, a inaczej po zakup.
Zakładamy konto firmowe i reklamowe na Twoją firmę, wpinamy piksel, ustawiamy zdarzenia i sprawdzamy, czy się zliczają. My dostajemy dostęp do pracy, nie własność konta.
Przygotowujemy grafiki albo wideo, piszemy kilka wersji tekstu i układamy grupy odbiorców. Kampania rusza z dziennym budżetem ustalonym wcześniej, a nie z kwotą wpisaną na oko.
Pierwsze dni algorytm zbiera dane i wyniki bywają nierówne — to normalne i uprzedzamy o tym od razu. W tym czasie odsiewamy słabsze kreacje i domykamy grupy odbiorców.
Na koniec miesiąca dostajesz raport z wnioskami i propozycją na kolejny okres. Decyzja, czy jedziemy dalej, w jakim budżecie i z jakim celem, należy do Ciebie.
Trzy formaty, w których najczęściej pracujemy. Poniższe kreacje zbudowaliśmy na własnych realizacjach — tych samych zdjęciach, które stoją przy naszych usługach. Każdą reklamę zatwierdzasz przed publikacją, razem z tekstem i zdjęciem.
Budujemy domy w zabudowie szeregowej pod Lesznem. Zobacz rzuty i metraże, zanim pojedziesz oglądać.
Kuchnie, łazienki, szafy i zabudowy loftowe. Jeden wykonawca od pomiaru do montażu.


Strony i aplikacje pisane pod jedną firmę: zlecenia, oferty, dokumenty i panel dla zespołu. Wycena jedną kwotą, termin przed startem.
Kreacje przykładowe, przygotowane na potrzeby tej strony. Zdjęcia pochodzą z naszych realizacji, a teksty pokazują format reklamy — nie są zapisem prowadzonej kampanii.
Ta strona tłumaczy, jak pracujemy i co dostajesz w raporcie. Samą ofertę reklamową, przykłady kampanii i kontakt w tej sprawie prowadzimy pod marką ArchiCode. To ta sama firma, ten sam zespół i ten sam telefon — inna tylko nazwa i adres w przeglądarce.
Przejdź na archicode.plZ poradnika — o reklamie w Meta
Napisz, co sprzedajesz i komu. Odpowiemy, czy Meta jest do tego dobrym kanałem, od jakiego budżetu ma to sens i co zobaczysz w pierwszym raporcie.