Z czego buduje się grupę powracających
Źródeł jest kilka i nie trzeba mieć ich wszystkich. Wystarczy jedno działające, żeby zacząć.
- Odwiedziny strony w ostatnich 30 dniach — najprostsza i zwykle najskuteczniejsza grupa.
- Wejścia na konkretną podstronę, na przykład cennik albo jedną usługę — sygnał znacznie silniejszy niż odwiedziny strony głównej.
- Obejrzenie wideo do połowy — działa nawet wtedy, gdy nie masz strony.
- Interakcja z profilem: komentarze, wiadomości, zapisanie posta.
- Lista klientów albo zapytań wgrana z własnego systemu.
Dlaczego to wychodzi taniej
Bo znika najdroższy element kampanii, czyli przekonywanie kogoś, że firma w ogóle istnieje. Człowiek, który był na stronie, zna już nazwę, ofertę i mniej więcej poziom cen. Reklama nie musi tłumaczyć wszystkiego od zera, wystarczy, że przypomni i da powód do kontaktu.
Warto jednak pamiętać o proporcjach: grupa powracających jest z natury mała. Sama kampania remarketingowa wyczerpie ją w kilka tygodni. Remarketing jest dopełnieniem kampanii docierającej do nowych osób, a nie jej zamiennikiem.
Co pokazać w drugim kontakcie
Nie to samo, co za pierwszym razem. Skoro człowiek już wie, czym się zajmujesz, druga reklama powinna odpowiadać na wątpliwość, która go zatrzymała: ile to trwa, ile kosztuje, jak wygląda gotowa realizacja, czy ktoś przyjedzie na pomiar.
Dobrze działa też pokazanie konkretnej rzeczy zamiast całej oferty — jednej realizacji, jednego typu zabudowy, jednej usługi. Szeroki komunikat „robimy wszystko" jest najsłabszy właśnie w drugim kontakcie.
Granica, za którą remarketing zaczyna szkodzić
Ta sama reklama pokazana tej samej osobie kilkanaście razy przestaje przypominać, a zaczyna irytować. Widać to po rosnącej częstotliwości i spadającym CTR w tej samej grupie.
Dlatego grupom powracających ustawia się krótsze okna czasowe i wymienia kreacje częściej niż w kampanii docierającej do nowych osób. To jest ten moment, w którym pilnowanie kampanii w trakcie miesiąca realnie się opłaca.