Jedno konto reklamowe, dwa różne zachowania
Kampanię ustawia się raz i może obsłużyć oba miejsca naraz. To wygodne, ale nie znaczy, że ta sama reklama zadziała tak samo. Na Facebooku dłuższy tekst ma szansę zostać przeczytany, na Instagramie decyduje pierwsza sekunda obrazu.
Praktyczny wniosek: warto pozwolić systemowi rozdzielać budżet między miejsca, ale przygotować osobne warianty kreacji. Ten sam kadr w poziomie i w pionie to dwie różne reklamy, nie jedna przycięta.
Pion nie jest kaprysem
Relacje i rolki wypełniają cały ekran telefonu. Materiał w poziomie zostawia w nich pasy, a to natychmiastowy sygnał, że reklama została gdzieś przeklejona. Ludzie przewijają takie rzeczy odruchowo.
Jeśli nagrywasz cokolwiek sam, nagrywaj od razu w pionie i zostaw zapas u góry i u dołu kadru — tam wchodzą podpisy i przycisk akcji. Zdjęcia da się przekadrować, ale lepszy efekt daje kadr zaplanowany w pionie od początku.
Gdzie Instagram wypada lepiej, a gdzie słabiej
Lepiej tam, gdzie decyduje wygląd efektu: wnętrza, meble, zabudowy, gotowe realizacje, wszystko, co da się pokazać jednym mocnym kadrem. Gorzej tam, gdzie trzeba wytłumaczyć złożoną usługę albo pokazać liczby.
Nie znaczy to, że w drugim przypadku Instagram należy wyłączyć. Znaczy, że nie powinien dostawać takiego samego budżetu jak Facebook, a materiał musi być inny — krótszy, bardziej wizualny, z jednym konkretem zamiast listy.
Sprawdź, skąd naprawdę przychodzą zapytania
W raporcie da się rozbić wyniki na miejsca wyświetlania. To jedyny sposób, żeby przestać zgadywać, czy Instagram dokłada się do wyniku, czy tylko zjada zasięg.
Zdarza się i jedno, i drugie, w zależności od branży. Dlatego decyzję o proporcjach budżetu podejmuje się po pierwszym pełnym miesiącu, a nie na starcie.